Nieoprawione płótno na szarej skale: nadmorska droga zapchana samochodami, biały gołąb nad nią, wioska i morze pod czerwono-żółtym niebem.
Zbliżenie sznura samochodów: kremowy Garbus, czerwone auto, a między nimi dwóch starszych mężczyzn pochylonych ku sobie w rozmowie.
Zbliżenie domów wioski w morskiej zieleni i różu, nad nimi drzewo w czerwone kropki, a w niebieskiej wodzie ich połamane odbicia.
Zbliżenie samej materii farby: żółć i karmin na morskich zaciekach, blade plamy i ani jednej postaci.
Zbliżenie góry w błękicie, fiolecie i morskiej zieleni wznoszącej się nad szarymi dachami wioski.
Zbliżenie różowego auta od tyłu, w oknie pasażer w słomkowym kapeluszu, a poniżej mężczyzna w zielonej czapce przy niebieskim samochodzie.
Zbliżenie odręcznego napisu PRIVAT PARKING na szarym murze, obok piaskowy dom z roślinami przed nim.
Zbliżenie domów o czerwonych i brązowych dachach pod szerokim zboczem malowanym ochrą i różem.
Zbliżenie różowych i brązowych wzgórz pod kwaśno-żółtym niebem, u górnej krawędzi czerwono-biały kształt.
Obraz w jasnym salonie nad koralową sofą, obok pomarańczowy i fioletowy fotel, po prawej wysokie okna.

1 / 10

O tej pracy

„Polako” to słowo, po które Bałkany sięgają, gdy świat zaczyna je poganiać: powoli, bez stresu. Ten obraz pokazuje to słowo w działaniu. Dwaj starzy przyjaciele spotkali się przypadkiem na wiejskiej drodze, zatrzymali samochody — naturalnie na środku drogi — i zatonęli w rozmowie, jakby reszta świata się wyłączyła. Za nimi rośnie kolejka aut. Turyści w niej trąbią i gestykulują; miejscowi czekają bez dramatu, bo zatrzymać się na rozmowę to tutaj nie przerwa w życiu — to właśnie jest życie. Wąż wykorzystał pauzę, żeby przejść przez ciepły asfalt, dodając scenie jeszcze jedną niespieszną linię.

Nic z tego nie jest wymyśloną satyrą. Każdy, kto jeździł bocznymi drogami Bałkanów, siedział dokładnie w tej kolejce, a obraz staje po stronie dwóch rozmówców — łagodnie i ze zrozumieniem, że patrzący może rozpoznać siebie w każdym z obozów.

Jeden szczegół nagradza bliższe spojrzenie: przydrożna tabliczka z napisem „Privat”, wymalowanym tak, jak naprawdę wyglądają takie napisy na ręcznie malowanych deskach przy lokalnych podjazdach. Pisownia jest zacytowana celowo, razem z błędem — to część dokumentalnego humoru obrazu.

Płótno mierzy 120 × 100 cm, namalowane akrylem; niemal kwadratowy format dobrze siedzi nad sofą, komodą czy łóżkiem. To oryginał w ścisłym sensie — jedno płótno z podpisem Ksenii Derr, bez żadnych reprodukcji.

Jak inne duże obrazy pracowni sprzedawany jest bez ramy: płótno bez blejtramu podróżuje zwinięte w tubie i trafia na krosno w dowolnej pracowni ramiarskiej. Jest dostępny od ręki — darmowa dostawa ze śledzeniem do większości krajów, wysyłka w ciągu kilku dni od potwierdzonego zapytania. Jeśli historia pasuje, ale ściana jest mniejsza, zapytaj o wersję na zamówienie w innym rozmiarze.

Zamówienie indywidualne

Masz na myśli konkretną pracę?

Wykonujemy na zamówienie w każdym rozmiarze. Odpowiadamy w ciągu 24 godzin, podając cenę i termin.

Wyślij zapytanie